Rozmawiamy z dwukrotnym mistrzem olimpijskim (Soczi 2014), mistrzem świata (Predazzo 2013), mistrzem Polski (Zakopane 2015) i zdobywcą Kryształowej Kuli (sezon 2013/2014) o rekordzie życiowym 238,5 m (Planica 2015).

W jaki sposób miejsce, w którym Pan dorastał i otaczający Pana ludzie wpłynęli na Pana karierę?

W miejscu, w którym się urodziłem i wychowałem zima daje o sobie znać przez większą część roku i narty są wpisane w kulturę tego regionu, w kulturę Podhala. Ja od dziecka kochałem narty i szukałem coraz to nowych wyzwań. Nie wystarczało mi samo jeżdżenie, budowałem więc skocznie i skakałem. Przez całe życie mam szczęście do ludzi i wiele osób wpłynęło na to jakim teraz jestem człowiekiem.

Czy pamięta Pan swój pierwszy lot? Jak wspomina Panswoje początki na skoczni?

Pamiętam, że podczas pierwszego skoku kask spadł mi na oczy i niewiele widziałem, to najważniejszy szczegół jaki pamiętam. Szczęśliwie udało mi się ustać na nartach. Od kiedy spróbowałem skoków na prawdziwej skoczni wszystko toczyło się bardzo szybko, ciągle chciałem próbować swoich sił na coraz większych obiektach i tak w wieku 12 lat oddałem skok na Wielkiej Krokwi. Byłem zachwycony lotem na 112 metrów! J

Co robi Pan w wolnym czasie? Jaki sport/ hobby wybiera Pan na wakacjach?

W wolnym czasie, którego nie mam wiele lubię poczytać dobrą książkę, zrelaksować się przy muzyce lub obejrzeć film w towarzystwie żony.Wakacje spędzam dosyć aktywnie, moja żona jest ekspertem w organizowaniu wakacyjnego czasu i zawsze mnie czymś zaskakuje – nigdy nie zgłaszam sprzeciwu.

Co było trudniejsze do osiągnięcia dwa złote medale czy PŚ?

Jedno i drugie było trudne do zdobycia.Te dwie rozgrywki rządzą się zupełnie innymi prawami. Rywalizacja w Pucharze Świata toczy się przez 4 miesiące i trzeba w tym czasie utrzymywać dobrą dyspozycję. Igrzyska to raptem dwa konkursy o najwyższą stawkę, włączają się inne emocje a sztuka polega na tym by traktować to jak zwykły konkurs. Jestem przeszczęśliwy, że w obu tak odmiennych klasyfikacjach udało mi się osiągnąć najlepsze wyniki.

Jak pracuje Pan nad swoją formą? Czy planuje Pan odstępstwa od diety podczas zbliżających się świąt?

Praca nad formą to stały proces, przygotowania do zimy rozpoczynam w połowie maja(!!!). Podstawą cyklu szkolenia jest systematyczność. Zima to czas zawodów, nie ma miejsca na obozy przygotowawcze bo czas płynie od startu do startu. Można poprawić techniczne elementy ale dyspozycja fizyczna jest wypracowywana przez całe lato. Nie mam szczególnej diety, ale w Święta szczególnie chętnie i bez skrupułów zjem także słodkie ciasta J

Jaki wpływ na Pana formę na pracujący wokół Pana zespół?

Bez zespołu nigdy nie osiągnąłbym tego wszystkiego co zdobyłem. Mówię nie tylko o obecnym zespole ale i wszystkich osobach które od mojej młodości miały wpływ na kształtowanie mnie jako sportowca i jako człowieka. Sztab szkoleniowy z jakim pracuję obecnie to grupa zgranych ludzi, którzy dobrze mnie znają i rozumieją. Nawet kiedy mam gorszy moment potrafią do mnie dotrzeć i mam poczucie ze zawsze wierzą w moje możliwości.

Osiągnął Pan już bardzo wiele. Co motywuje Pana do dalszej pracy?

Motywują mnie doświadczenia z przeszłości i cele jakie wyznaczam sobie na przyszłość. Niezmiennie mam poczucie że mogę się rozwijać i skakać coraz lepiej, osiągać to na co ciężko pracuje. Motywują mnie kibice, ich miłe słowa, ich wiara i uśmiech. Motywują mnie dobre skoki ale i te słabsze, bo mój charakter każe mi dążyć do sportowej doskonałości.

Jaki jest Pana cel na nadchodzący sezon PŚ?

Jak zwykle – dobre skoki. A cele wynikowe owiane są tajemnicą.

Oprócz tego, że jest Pan niezwykle utalentowanym sportowcem, jest Pan także bardzo lubianą osobą. Czy oprócz komunikacji na Facebook’u planuje Pan inny sposób kontaktu z fanami?

Z fanami komunikuję się na wiele sposobów, poprzez portale społecznościowe, poprzez współpracę z moim Fanklubem, a także bezpośrednio na skoczni. Zainspirowany propozycjami kibiców od stworzyłem także autorską kolekcję moich oficjalnych produktów. Chciałbym aby moi kibice mogli się wyróżnić, uśmiechnąć się, wzbudzić zainteresowanie. Stąd pomysł na sklep internetowy kamiland.pl.

Co poradziłby Pan początkującym skoczkom marzącym o takiej karierze jak Pana?

Niczego nie można osiągnąć bez pracowitości, systematyczności i wiary w siebie. To właśnie staram się przekazać młodym skoczkom, podopiecznym mojego Klubu sportowego Eve-nement Zakopane. W mirę możliwości czasowych obserwuję ich treningi i udzielam wskazówek. Cieszę się widząc tyle zapału u dzieci, to motywuje mnie jako dojrzałego zawodnika.

Czego życzyć Panu na święta i nadchodzący Nowy Rok?

Zdrowia i spokoju. Wszystko inne można wypracować. Ja chciałbym wszystkim czytelnikom życzyć dokładnie tego samego oraz dużo radości.