Piotr Bogusz, Instruktor Wykładowca PZN, Instruktor IVSI i ISIA, Instruktor Sportu – Narciarstwo, Sędzia Związkowy PZN, Instruktor Żeglarstwa PZŻ, Instruktor Turystyki Rowerowej, Jachtowy Sternik Morski PZŻ, Motorowodny Sternik Morski, sekretarz SITN-PZN, przewodniczący Komisji Organizacyjnej SITN PZN, wiceprzewodniczący Komisji Licencjonowanych Szkół Narciarskich, przewodniczący Komisji Zjazdowego Narciarstwa Powszechnego PZN, organizator Mistrzostw Polski Amatorów w slalomie i slalomie gigancie.

 

Zastanawiamy się też jak zachęcić dziecko i sprawić, że narciarstwo czy snowboard będą przyjemnością a nie przykrą koniecznością. Nie ma ustalonego wieku kiedy należy rozpocząć przygodę z narciarstwem. Najpierw dziecko musi opanować koordynację ruchową i równowagę. Można spróbować gdy dziecko ma 3-4 lata. Oczywiście na początku musi być to zabawa i raczej oswojenie z nowym środowiskiem i sprzętem (np. chodzenie, tuptanie w nartach).  Zwykle najmłodsze są na stokach trzylatki.

Zanim jednak rozpoczniemy przygodę narciarską naszej pociechy należy wyposażyć ją w odpowiedni sprzęt. Koniecznie trzeba nabyć kask, maluch musi go mieć od pierwszego dnia na stoku. To nie tylko prawny obowiązek ale też podstawa bezpieczeństwa. Narty kupujemy kilka centymetrów krótsze niż wzrost dziecka. To nie musi być sprzęt nowy i na pewno nie musimy kierować się renomowaną marką. Nie można też zakładać, że narty wystarczą na dwa sezony. Dzieci szybko rosną, a źle dobrany sprzęt może sprawiać kłopoty i zniechęcać do nauki.

Często zastanawiamy się czy warto rozpocząć narciarską przygodę z instruktorem. Na początku dziecko musi zainteresować się nartami, polubić je. To zadanie można powierzyć instruktorowi, ale pod pewnym warunkiem. Musi on mieć predyspozycje i przeszkolenie do pracy z dziećmi. Oczywiście zdarza się, że zadanie to potrafią  wykonać całkiem dobrze rodzice. Pamiętajmy jednak, że pierwsze dni na nartach to nie tylko zjeżdżanie. Często dziecku trzeba pokazać nowe środowisko, którym jest stok narciarski, ale również wszystko co się na nim znajduje, czyli ratrak lub armatka śnieżna. Dzieci są bardzo ciekawskie w tym wieku i ciężko skupiają uwagę kiedy w ich otoczeniu znajdują się same nowe przedmioty. Dopiero kiedy oswoimy je z nowymi warunkami możemy zakładać narty i rozpocząć naukę, najlepiej od zabawy. Oczywiście bywa i tak, że maluch rodziców nie słucha, a z instruktorem ma świetny kontakt. W atmosferze zabawy dziecko będzie bardzo dobrze wykonywać poszczególne zadania i ćwiczenia.

Pamiętajmy, że nie możemy dziecka zamęczyć przy pierwszym kontakcie z nartami. Dziecko łatwo zrazić i potem trudno będzie je ponownie nakłonić do nauki, uprawiania sportu. Zimą aura bywa niesprzyjająca i trzeba bardzo uważać na warunki pogodowe. Głównym problemem bywają odmrożenia, na które dzieci są bardzo podatne, stąd najlepsze są krótkie, 20-40 minutowe lekcje, oddzielone przerwą na gorącą czekoladę w ciepłym miejscu. Trzy, cztery takie krótkie sesje w ciągu dnia wystarczą w zupełności aby odnieść wymierny skutek.

Pamiętajmy, że należy cały czas bacznie obserwować malucha, począwszy od koloru skóry, po to jak się bawi. Jeśli świetnie, można zostać nieco dłużej, ale nie przesadzajmy.  Ucząc dzieci narciarstwa łączmy dobrą zabawę z radością i powodujmy, że dzieci będą przyzwyczajane do aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu. Będą poznawać piękno gór i będzie to dla nich tak samo naturalne jak pływanie wpław, żaglówką czy jazda na rowerze w lecie. To się nam na pewno kiedyś zwróci.