Kiedy i za co zakochałeś się w Polsce?

Pierwszy raz do Polski przyjechałem ponad 10 lat temu, w 2007 roku na zaproszenie mojej byłej dziewczyny. Po wylądowaniu na lotnisku udaliśmy się do rodzinnego domu mojej dziewczyny. Z okna samochodu widziałem szare bloki wrocławskiego Nowego Dworu, co tu dużo mówić, nie byłem zachwycony. Kiedy jednak poznałem bliżej rodzinę, do której zostałem zaproszony, zobaczyłem jacy są serdeczni, gościnni i ciepli, chciałem coraz bardziej poznawać Polaków i Polskę. Ogromnym zaskoczeniem w Polsce były dla mnie rynki i targowiska, można było je spotkać wszędzie i ludzie, którzy ciągle przepychali się w kolejkach. Później ja też nauczyłem się przepychać i wykorzystywałem to w Wielkiej Brytanii czekając w kolejce do baru podczas meczu. W Polsce na początku urzekli mnie przede wszystkim ludzie, ich historia, walka o swój kraj i niepodległość. Polacy to w moich oczach naród, który nigdy się nie poddaje i zawsze walczy do końca.

Ciężko było przyzwyczaić Ci się do polskiej społeczności? Jakich słów najtrudniej było Ci się nauczyć?

Nie wiem, czy w ogóle musiałem przyzwyczajać się do polskiej społeczności, ja sam lgnąłem do ludzi mieszkających w Polsce i chciałem stać się jednym z nich. Język polski dla każdego obcokrajowca na początku brzmi jak jakaś egzotyczna, nieznana mowa, lub jak to określają moi koledzy, jak „szeleszczące krzaki”. Choć w języku polskim mówię już kilka lat, to do dziś zdarza mi się mieć problemy z odmianą rzeczowników przez przypadki, ale nie przejmuję się tym, bo ciągle jeszcze się uczę.

Jak Brytyjczyk ocenia polską kulturę i tradycje?

Polska kultura i tradycja jest dla mnie niesamowita. Pamiętam, kiedy przyjechałem pierwszy raz do Polski. Ojciec mojej byłej dziewczyny pocałował mnie trzy razy w policzek na powitanie. Jak wielkie było moje zdziwienie! Postawny mężczyzna, całuje mnie, praktycznie obcego mężczyznę? Ale później dowiedziałem się, że tu ludzie tak robią, że taka jest kultura. Polacy z wielkim szacunkiem podchodzą do swojej tradycji, szczególnie ci starsi wiedzą naprawdę wiele o historii i przeszłości swoich przodków. W Wielkiej Brytanii nie interesujemy się tak bardzo historią, nie przekazujemy jej z pokolenia na pokolenie. Ja odkąd mieszkam w Polsce czuję się Polakiem, dlatego również chcę zapisywać historię wspaniałych rodaków, którzy zasłużyli się dla wolności naszego kraju. Tworzę filmy o polskich bohaterach w języku angielskim i pokazuję je zagranicą, ale także w Polsce. W taki sposób pragnę uczcić pamięć tych wielkich ludzi i podziękować im za to, że w 2018 roku mogę obchodzić setną rocznicę niepodległej Polski.

 

Patrick Ney: Ogromnym zaskoczeniem w Polsce były dla mnie rynki i targowiska, można było je spotkać wszędzie i ludzie, którzy ciągle przepychali się w kolejkach.

 

Podróżujesz po innych krajach czy odkrywasz nowe zakątki Polski?

Przez wiele lat miałem przyjemność wraz z moim zespołem grać koncerty i podróżować po całym kraju, zobaczyłem nie tylko duże miasta, takie jak Poznań czy Wrocław, ale także mniejsze miejscowości i wsie. I właśnie w tych mniejszych miejscowościach i na wsiach odkryłem prawdziwą Polskę. Nadal lubię zwiedzać różne zakątki Polski, ale zawsze z największa przyjemnością wracam do Warszawy.

Jakie są Twoje ulubione miejsca/miasta w Polsce, które pokazałbyś Brytyjczykom?

Choć byłem w wielu miejscach w Polsce, całe moje serce oddaję Warszawie. Polacy uważają ją za brzydką, a ja kocham to miasto. Dla mnie Warszawa jest jak kobieta. Z każdym dniem odkrywam i poznaję ją od nowa. Znam jej wady i zalety, ale mimo wszystko ją kocham, bo dla mnie jest najpiękniejsza. Pracowałem w Londynie, w którym żyje się naprawdę bardzo szybko i możecie nie wierzyć, ale ja w Warszawie odpoczywam.