Ostatnio wiele się działo w Waszym życiu, a w sumie to i nadal dzieje. Jak wiadomo żyjąc i pracując zawsze na 100 proc. czasem trzeba się zatrzymać, by odpocząć, zrelaksować się – co robicie, kiedy chcecie się złapać chwile oddechu? Czy takim antidotum są dla Was podróże?

Tak zdecydowanie odskocznią od typowego trybu pracy są dla nas podróże. Uwielbiamy poznawać nowe miejsca i ludzi. Często organizujemy nasze wyjazdy kiedy w Polsce jest zima, żeby odreagować tę szarą atmosferę i nie tracić zapału do życia. Co prawda na wyjazdach nigdy nie rezygnujemy z nagrywania więc praca nas nie opuszcza. Natomiast na pewno sprawia nam to więcej frajdy ze względu na atmosferę, kulturę i niecodzienne widoki.

Aktywny tryb życia i sport to nie jest tylko Wasza praca, ale również styl życia. Co doradzicie osobą, które również chcą zmienić swoje nawyki żywieniowe, czy polepszyć swoją kondycję? Od czego warto zacząć? Gdzie szukać pomocy?

My zawsze doradzamy, aby zacząć od metody małych kroków. Regularna aktywność fizyczna 3-4 x w tygodniu. Obojętnie czy to siłownia, trening w domu, rower czy długie spacery. Ważny jest ruch. Odstawienie słodkich napojów na rzecz 2-3 litrów wody mineralnej dziennie, komponowanie 3-4 sycących posiłków i nie podjadanie pomiędzy nimi.

Prowadzimy też portal z indywidualnymi rozpiskami diet i treningów, (www.fitlovers.pl) dla osób, które chcą znacznie przyspieszyć swoją drogę do upragnionych efektów. Tam otrzymują plany skrojone na miarę. Mają swoje konto, gdzie mogą dokonywać zamian w posiłkach, które nie przypadną im do gustu oraz są pod stałą kontrolą trenerów.

Wracając do podróży… Macie jakieś swój wymarzony kierunek, miejsce, gdzie jesteście przekonani, że w końcu uda Wam się dotrzeć? Czy może już taki cel został spełniony?

Rok temu spełniliśmy nasze wielkie marzenie o podróży do Los Angeles. Na tyle, że pojawiliśmy się tam dwukrotnie. Nie jest to do nas podobne, ponieważ zazwyczaj lubimy odkrywać cały czas nowe rejony. Natomiast LA wywarło na nas spore wrażenie dlatego postanowiliśmy wrócić. Aktualnie bardzo chcielibyśmy odwiedzić wyspy Polinezji Francuskiej Bora Bora czy Thaiti. W tamtych stronach jeszcze nas nie było, a ponoć są to przepiękne zakątki naszej ziemi.

Macie kilka dni wolnego…tak czysto hipotetycznie, gdyż można się domyślić, że nie często się Wam to może zdarzać. Jaka pierwsza myśl przychodzi Wam do głowy? Gdzie byście się udali i jaki byłby ten Wasz „pomysł na weekend”?

W podróż na jakiś mały europejski city break Barcelona, Mediolan, Lizbona, bo tam jeszcze nie byliśmy lub w rodzinne strony nad morze gdzie wypoczywamy najlepiej. Mamy tam swoje ścieżki, ulubione miejsca i przede wszystkim najbliższych, z którymi czas zawsze jest miło spędzony.