ani Kingo, skąd u młodej kobiety miłość do motocykli? Jakie zalety ma poruszanie się tym środkiem transportu?

Motocykle kocham od zawsze. Już jako mała dziewczynka jeździłam z tatą na jego motocyklu, później przyszedł czas na mój własny jednoślad. Pierwsze moje dłuższe trasy pokonywałam w Polsce wraz z grupą motocyklową, później kiedy wyjechałam do Australii, robiłam coraz dłuższe i trudniejsze trasy. Jazda motocyklem to wspaniała przygoda, pozwala poznawać świat, zwiedzać go bardzo dogłębnie. Uczy także wytrwałości, a jeśli podróżujemy w pojedynkę tak jak ja, także samodzielności i samozaparcia. Motocykl daje mi wolność, pozwala na obcowanie z naturą i z samą sobą. Bardzo lubię samotność, dobrze czuje się w swoim towarzystwie, dlatego moje podróże są wspaniałą okazją do sprawdzenia siebie, do postawienia sobie wyzwania i osiągnięcia celu.

Jak podróżuje się samotnej kobiecie po nieznanych krajach? Nie miała Pani obaw przed wyruszeniem w wyprawę?

Zawsze są jakieś obawy, ale postanowiłam, że mimo wszystko muszę osiągnąć cel, który sobie postawiłam. Słyszałam o podróżującej motocyklem parze. Kobieta była osobą niewidomą i mimo wszystko udało im się dojechać do celu. Skoro im się powiodło, to dlaczego ja miałabym nie dać rady? Historie takich ludzi są dla mnie ogromną motywacją i dają mi siłę do działania. Do podróży oczywiście musiałam się przygotować, zadbać o swoją kondycję fizyczną, nauczyć się podstawowych czynności, które muszę wykonać, kiedy motocykl odmówi posłuszeństwa. Przed pierwszą wyprawą zwykła guma była dla mnie wyzwaniem. Kiedy podróżujemy samotnie możemy często liczyć na pomoc przypadkowo spotkanych ludzi. Podczas swoich wypraw spotykam wiele życzliwych osób, które zapraszają mnie do swoich domów, udzielają mi gościny i częstują jedzeniem. To niesamowite, że w krajach, w których często panuje bieda i wojna ludzie mają taką łatwość pomagania i są tacy otwarci.

 

Kinga Tanajewska: Słyszałam o podróżującej motocyklem parze. Kobieta była osobą niewidomą i mimo wszystko udało im się dojechać do celu. Skoro im się powiodło, to dlaczego ja miałabym nie dać rady? Historie takich ludzi są dla mnie ogromną motywacją i dają mi siłę do działania.

 

Które miejsca chciałaby Pani jeszcze odwiedzić motocyklem?

Kiedy tylko przezimuję w Polsce wybieram się w dalszą część wyprawy mojego życia. Spełni się moje kolejne marzenie i odwiedzę Afrykę. To również wielkie wyzwanie. Muszę przygotować się nie tylko na to, że w niektórych krajach może być niebezpiecznie, ale także uchronić się przed wszechobecna malarią. Przed tą podróżą chciałabym wybrać się na Kaszuby i przejechać wschodnie pogranicze Polski. To tereny, które od zawsze mnie fascynowały, a jakoś ciągle brakowało mi czasu na wyprawę właśnie w te strony.

Jakie trasy poleciłaby Pani osobom, które dopiero zaczynają motocyklową przygodę? Gdzie warto wybrać się w Polsce?

Przede wszystkim moje rodzinne Suwałki i całą Suwalszczyznę. Są to tereny, które rzadko odwiedzają turyści, wszyscy przecież jeżdżą na Mazury. A u nas jest naprawdę pięknie. Jest wiele tras o różnym stopniu trudności. Myślę, że każdy, bardziej i mniej wprawiony motocyklista znajdzie tu coś dla siebie.