zy pamięta Pani Waszą pierwszą podróż z Marilyn?

Tak, oczywiście! Marilyn przyjechała do mnie z daleka i pierwsza podróż była dla niej bardzo stresująca. Była jeszcze młodym pieskiem, teraz ma już trzy lata, bała się jeździć samochodem, cierpiała także na chorobę lokomocyjną. Nasze pierwsze podróże były dla niej bardzo stresujące, dla mnie też – bo Marilyn jest dla mnie bardzo ważna, traktuję ją jak członka rodziny i zawsze, kiedy ma gorszy dzień, lub gorzej się czuje bardzo się o nią martwię.

Czy teraz Pani piesek lepiej znosi podróż?

Zdecydowanie tak, Marilyn pierwsza wskakuje do samochodu i zajmuje miejsce pasażera. Najlepiej czuje się podczas podróży samochodem, na szczęście choroba lokomocyjna przeszła jej z wiekiem. Kiedy mam otwarte okno i oczywiście jadę wolno, Marilyn wygląda przez nie z radością i łapie wiatr we włosy. Przez to, że dużo podróżuję, pracuję na planie we Wrocławiu, mieszkam i realizuję wiele projektów w Warszawie, bardzo często jestem w rozjazdach. Długo zastanawiałam się nad tym, czy powinnam posiadać psa, czy te wszystkie wyjazdy i życie w ciągłym biegu nie będzie dla niego zbyt męczące. Okazało się jednak, że moja Marilyn jest wspaniałym towarzyszem, a życie podróżniczki bardzo się jej podoba. Teraz każdego dnia razem jeździmy na plan, kiedy ja gram, ona grzecznie na mnie czeka. Jedynie podróże pociągiem są dla niej jeszcze stresujące. Czasem denerwuje się, gdy wokół niej jest dużo obcych ludzi, weterynarz polecił nam, by na ten czas używać specjalnych kropli wycieranych za uszy, które pomogą się jej uspokoić.

 

Joanna Opozda: Powinniśmy wyjmować kleszcze jak najszybciej, jak się nie uda – zgłosić się do fachowca, i oczywiście pamiętać o profilaktyce – to jedyny skuteczny sposób na zmniejszenie ryzyka zarażenia się babeszjozą dla psa.

 

Czy walizka podróżna Marilyn jest duża i co się w niej znajduje?

Faktycznie, kiedy wyjeżdżamy na plan zdjęciowy pakuję dla Marilyn wszystkie potrzebne rzeczy. Koniecznie musi mieć swoją miseczkę, swoje ulubione jedzenie oraz miejsce, w którym może się położyć. Aby nie nudziła się w podróży zabieramy ze sobą zabawki. U nas najlepiej sprawdzają się gryzaki, w których możemy schować jakieś smakołyki.

Wspomniała Pani, że Marilyn jest dla Pani bardzo ważna, traktuje ją Pani jak członka rodziny, jak dba Pani o jej zdrowie?

Przede wszystkim, gdy coś mnie niepokoi w jej zachowaniu nie zwlekam i udaję się do lekarza. Tak samo jak w przypadku ludzi, tak i w przypadku zwierząt, nie można liczyć tylko na swoją intuicję czy sprawdzać objawy w internecie i samodzielnie stawiać diagnozę. Musimy pamiętać o tym, że zwierzęta, kiedy coś je boli czy źle się czują, nie są w stanie nam o tym powiedzieć, dlatego bardzo ważne jest, by dokładnie je obserwować. Każda zmiana zachowania może być oznaką choroby – musimy być odpowiedzialni za naszych czworonożnych przyjaciół i w takich przypadkach reagować. Oprócz tego, że dbam o dietę Marilyn, staram się także zabezpieczać ją przed chorobami. Zawsze pamiętam o zakupie obroży, która uchroni ją przed kleszczami. Korzystam ze sprawdzonych produktów, polecanych przez weterynarza. Niestety zawiodłam się już na przypadkowo kupionym w sklepie zoologicznym preparacie i znalazłam na skórze Marilyn kleszcza. Wówczas także udałam się do specjalisty, który go usunął. Nieprawidłowe wyciągnięcie kleszcza, pozostawienie w ciele zwierzęcia nóżek czy głowy może wywołać chorobę odkleszczową, która dla psa jest bardzo niebezpieczna – dlatego zawsze powinniśmy korzystać z pomocy fachowca.