est Pani autorką książek, podróżniczką i fotografką. Która z pasji przynosi Pani najwięcej radości?

Lubię wszystkie, tym bardziej, że w naturalny sposób łączą się ze sobą i przenikają. Podróżuję po świecie, więc piszę książki podróżnicze, ale ponieważ samotne podróżowanie to najlepsza szkoła życia, kiedy można zrozumieć mnóstwo ważnych spraw o sobie i o świecie, zaczęłam też pisać książki o życiu, pozytywnym myśleniu, odwadze i spełnianiu marzeń. Całość uzupełniają fotografie, krótkie filmy i rysunki, dzięki którym łatwiej można sobie wyobrazić miejsca, o których piszę.

Którą z podróży uważa Pani za najważniejszą, zarówno pod kątem rozwoju osobistego, jak i zmiany światopoglądu?

Przez pierwsze dziesięć lat podróżowałam tylko po Ameryce Południowej i tylko po dżungli amazońskiej. Mieszkałam z Indianami i od nich nauczyłam się zupełnie nowego sposobu myślenia. Wtedy zrozumiałam wszystko, co dzisiaj uważam za najważniejsze w życiu. Wie pani jak to jest. Każda osoba wychowana w Europie instynktownie zakłada, że szczęśliwy człowiek to taki, który ma dużo przedmiotów, duży dom, duży samochód, pokaźne konto w banku. Prawda jednak jest taka, że znam bardzo mało bogatych ludzi, którzy są szczęśliwi. Owszem, mają dużo wszystkiego, ale brakuje im tego, co jest najważniejsze – wewnętrznej równowagi i spokoju, poczucia sensu i radości. Dopiero w dżungli zrozumiałam, że gromadzenie przedmiotów to iluzja, która zamiast szczęścia daje pozór poczucia bezpieczeństwa.

Teraz wiem, że nie trzeba być bogatym, żeby być szczęśliwym. Powiem nawet więcej. Znam bardzo wielu ubogich ludzi, którzy są szczęśliwi. Najważniejsze jest nie to, co masz, tylko to, co o tym myślisz, czy jesteś w stanie to docenić. Nie każdy bogaty może być szczęśliwy. Ale każdy szczęśliwy może zostać bogatym.

Czy jest miejsce, w którym chciałaby Pani osiąść na stałe, Pani wymarzony raj na ziemi?

Lubię Polskę i dlatego w Warszawie zbudowałam mój dom. Jest duży, przestronny, jasny i czysty. Lubię do niego wracać z dalekiej podróży. Może kiedyś przeniosę się na Karaiby albo do dżungli amazońskiej.

Jakich wskazówek udzieliłaby Pani osobom rozpoczynającym swoją przygodę związaną z podróżowaniem. Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę?

Myślę, że najważniejsze jest to, co człowiek zabiera ze sobą w sercu i w umyśle. Najgroźniejsze w podróżowaniu są stereotypy, uprzedzenia i strach. Jeśli więc wyruszasz w podróż, radziłabym zapomnieć o tym, czego nauczyłeś się w Europie. Inne kultury posługują się innym systemem wartości, mają często inny sposób rozumienia tych samych spraw. Zamiast porównywać, oceniać i osądzać – spróbuj raczej otworzyć swój umysł i spójrz na nowe miejsce oczami ludzi, którzy tam mieszkają. Bez strachu. Raczej z chęcią zrozumienia, z ciekawością i szacunkiem. I uśmiechaj się do ludzi, bo to jest najbardziej uniwersalny język na świecie, który zostanie pozytywnie zrozumiany i odebrany w każdej szerokości geograficznej.

Czy może Pani zdradzić jaki jest kolejny cel Pani podróży?

Właśnie wróciłam z królestwa Bhutanu w Himalajach. Niedługo wybieram się na Hawaje, jesienią jak zawsze pojadę na miesiąc do Amazonii, a potem chciałabym wreszcie zrealizować plan przepłynięcia całej rzeki Kongo przez dżungli w Afryce.