ak udaje Ci się łączyć życie zawodowe z dalekimi podróżami?

Podróże są częścią mojej pracy, a mojego męża znaczną. Oczywiście zanim wykreowaliśmy sobie taki sposób na życie, sami przeszliśmy długą drogę, by do tego dojść. Zawsze marzyliśmy o takim życiu, jakie prowadzimy teraz. Udało nam się, ponieważ poświęciliśmy się temu całym sercem. Pracowałam konsekwentnie, nawet gdy ktoś drwiąco pytał: „Tobie się tak chce?”. Czy chce mi się spełniać marzenia? Oczywiście, że tak! Jestem dowodem na to, że jeśli się wierzy w siebie, spełnia marzenia i ciężko pracuje, to naprawdę można osiągnąć cel. Można być blondynką z plaży w muszelkowych bransoletkach, która wspina się na najwyższe szczyty i jednocześnie prowadzić świetnie prosperującą firmę. Dla mnie od zawsze najważniejsza była satysfakcja z pracy i duma z tego, co osiągam. Oczywiście prowadzenie firmy na odległość byłaby trudna, gdyby nie wspaniały zespół ludzi, który pomaga mi na miejscu. Wierzę w pracę zespołową i wiem, że to klucz do sukcesu.

Podróże rozbudzają w człowieku ciekawość świata, jak było w Twoim przypadku?

Oczywiście, że tak! Kto raz tego spróbował, nie będzie już chciał przestać. Naprawdę bardzo dziwię się ludziom, którzy mają pieniądze, a nie „inwestują” ich w podróże. Tak, śmiało użyję tego słowa, bo niektórzy uważają, że rzeczy materialne są inwestycją, na podróże wydaje się pieniądze, a po dwóch tygodniach nic po nich nie zostaje. Zostaje i to naprawdę wiele. Podróże uczą dystansu i spojrzenia na świat z zupełnie innej perspektywy niż nasze „podwórko”. Mi dały odwagę do zmiany życia i podejmowania najważniejszych decyzji, docenienia tego, co mam. Dały mi wielką miłość i masę życiowego doświadczenia. Czy mam wymieniać dalej?

Sądzisz, że dzięki odkrywaniu nowych miejsc życie staje się bardziej kolorowe i pozbawione rutyny?

Czasem, gdy patrzę wstecz i myślę w perspektywie kilku ostatnich miesięcy, wiem, że emocjami, obrazami, które widziałam i przeżyciami, których doświadczyłam mogłabym obdarować kilkanaście osób. Gdy pomyślę, że ludzie mogliby nie przeżyć w swoim życiu chociaż procenta tego, co ja doświadczyłam, od razu robi mi się przykro i mam ochotę wszystkich ich zmobilizować do działania o swoje marzenia. Gdy każdy dzień jest inną przygodą, ciężko znaleźć miejsce na rutynę, a jeśli już się pojawi to dlatego, że jest kontrolowana i czasem trochę potrzebna.

 

Anna Skura: Czy chce mi się spełniać marzenia? Oczywiście, że tak! Jestem dowodem na to, że jeśli się wierzy w siebie, spełnia marzenia i ciężko pracuje, to naprawdę można osiągnąć cel.

 

Często podczas naszych wyjazdów Hollycow, które organizuje mój mąż, ludzie, którzy z nami podróżują, piszą do nas z podziękowaniami, że dzięki nam postanowili zmienić swoje życie i nareszcie robić to, co kochają. To chyba największa satysfakcja.

Jakie destynacja polecasz na letni wyjazd?

Zawsze bardzo chętnie polecam Azję (Tajlandia, Kambodża, Filipiny). Jest bardzo przyjazna, łatwa do podróżowania i miła również dla portfela.

Dlaczego nie powinniśmy się bać dalekich podróży i poznawania obcych kultur?

Dlatego, że świat stoi przed nami otworem. Czeka na nas i jest dla nas. Naprawdę szkoda naszego życia, by poświęcać je na lęki i fobie. Niektórych rzeczy za kilka lat nie będzie nam dane już zobaczyć, jak np. przepiękne łuki skalne w Legzirze w Maroku, które się po prostu zawaliły. Korzystajmy z dobrodziejstw natury, innych kultur. Uczmy się od nich. Świat jest taki cudowny, że szkoda się zamykać na niego. Dla mnie to jedna z najcenniejszych rzeczy, których było dane mi doświadczyć w życiu. I tak jak moi rodzice przekazali mi tą miłość do podróżowania, ja na pewno ją przekażę swoim dzieciom.

 

Anna Skura: Świat jest taki cudowny, że szkoda się zamykać na niego. Dla mnie to jedna z najcenniejszych rzeczy, których było dane mi doświadczyć w życiu.