ydaje się to oczywiste, że dzieci przewozimy w fotelikach samochodowych. Jednak pozory mylą. Wielu rodziców nadal nie rozróżnia fotelika samochodowego od kawałka styropianu sprzedawanego w dyskoncie. Nie wszyscy rodzice, którzy widzą różnicę między powyższymi, potrafią prawidłowo odczytać testy. Są też i tacy, którzy twierdzą, że nie planują wypadków i kupują to, co się trafi tylko dlatego, by nie dostać mandatu. Jednak pamiętajcie drodzy rodzice, że fotelik samochodowy to inwestycja w zdrowie i życie waszego dziecka. To temat, na którego zgłębienie powinniście poświęcić sporo czasu. Tylko jak wybrać najlepszy?

Nie jest to taka prosta sprawa. Nie istnieje jedna marka, ani jeden model fotelika, o którym możemy powiedzieć, że jest najlepszy. Gdyby tak było, to istniałby prawdopodobnie jeden model samochodu i po jednym foteliku z każdej grupy wagowej, który idealnie pasowałby do tegoż auta. Nie umiemy wyobrazić sobie takiej sytuacji. Dlatego chcemy zwrócić uwagę na to, że fotelik samochodowy dobiera się indywidualnie do konkretnego dziecka i samochodu. W tym celu udajemy się do sklepu, który posiada duży asortyment fotelików i rozmawiamy ze sprzedawcą. Jeśli trafimy na fachowca (a jest ich w tym kraju kilku), to czeka nas rozmowa poprzedzająca wybór fotela, określenie naszych oczekiwań względem niego oraz możliwość przymierzenia naszego dziecka do tych foteli, które spełnią nasze wymagania. Wsadzając dzieci do fotelików „na sucho” widzimy, ile mają miejsca, czy siedzą wygodnie, jaki zapas regulacji zagłówka mamy oraz najważniejsze – czy pasy możemy zapiąć w prawidłowy sposób. Na tym etapie wiemy już, które foteliki warto mierzyć do samochodu. I tu kolejna ważna rzecz – przed zakupem fotelik TRZEBA zamontować w samochodzie i sprawdzić, czy da się zamontować go zgodnie z instrukcją. Nie każdy fotelik będzie pasował do każdego auta!

Mamy już fotelik, najlepszy jaki mogliśmy mieć, ruszamy w drogę. Pamiętajcie, że pasy w foteliku dociągamy najmocniej jak się da. Nie ma obawy, że ściśniemy dziecko za mocno, nie istnieje taka możliwość i wynika to z konstrukcji fotelików. Naczelna zasada jest taka, że dobrze dociągnięte pasy nie dadzą się uszczypnąć. Takie naciągnięcie pasów przytrzyma dziecko i zapobiegnie samodzielnemu wydostaniu się z uprzęży fotelika.

Aby poziom bezpieczeństwa naszych maluchów był jak największy, musimy pamiętać jeszcze o kilku sprawach. Przede wszystkim organizujemy przestrzeń w samochodzie. Nie zostawiamy luzem takich rzeczy jak butelki, telefony, plastikowe zabawki. Starajcie się, aby każdy przedmiot znalazł swoje miejsce w schowku lub bagażniku. Podczas nagłego, ostrego hamowania, wszystkie przedmioty są bezwładne i mogą wyrządzić krzywdę dzieciom i nam. Zrezygnujcie z plastikowych zabawek na rzecz maskotek, miękkie zabawki są bezpieczne. Nie pozwalajcie dziecku jeść i pić w czasie jazdy – lepszym rozwiązaniem będzie kilkunastominutowy postój dla rozprostowania kości i napełnienia żołądka.

Ponadto, w podróży przydadzą nam się jeszcze takie rzeczy jak kocyki, najlepiej dwa. Jeden bambusowy, który w upalne dni ochłodzi nieco maluszka, drugi polarowy, na chłodniejsze wieczory. Ulubiona maskotka, do której zawsze można się przytulić. Płyta z dziecięcymi piosenkami, by zająć malucha w czasie jazdy. Mokre chusteczki, jednorazowe nocniki, saszetki z mlekiem. Jednak przede wszystkim dobry humor.